Komputery Artykuł

Google przesuwa linki w odpowiedziach AI. Kliknięcia do wydawców wciąż są zagadką

Dodano: 19.10.2026
Aktualizacja: 19.10.2026, 08:26
Paweł Lisowski By Paweł Lisowski
Google eksponuje linki w AI Mode i AI Overviews

Google chce, żeby odpowiedzi generowane przez wyszukiwarkę prowadziły użytkowników dalej do internetu. W AI Mode i AI Overviews linki do źródeł mają pojawiać się wyżej i częściej, a przy wybranych wynikach pojawią się dodatkowe informacje, miniatury oraz profile twórców.

To ważna korekta kierunku rozwoju wyszukiwarki, ale nie jest jeszcze dowodem na większy ruch na stronach wydawców. Google opisuje zmiany produktowe, nie pokazuje natomiast osobnych danych o kliknięciach z odpowiedzi AI.

Linki w odpowiedziach AI trafią wyżej

W komunikacie z 15 października Google zapowiedział częstsze umieszczanie linków inline, czyli odnośników wplecionych w słowa i frazy odpowiedzi. Firma chce, by najważniejsze źródła były klikalne już na początku odpowiedzi, a nie dopiero po jej przeczytaniu.

Google testuje też osobną sekcję na górze odpowiedzi. Ma wskazywać jedną lub dwie oficjalne strony, gdy to właśnie one najlepiej nadają się do wykonania konkretnego zadania albo dostarczają wyjątkowych informacji. Obok odnośnika użytkownik ma zobaczyć wyjaśnienie, dlaczego dana strona jest przydatna.

W praktyce może to skrócić drogę do witryny producenta, urzędu lub innego właściciela usługi. Jednocześnie o tym, które źródło zostanie pokazane, nadal decyduje system Google, a nie sam wydawca.

Miniatury, wiadomości i profile twórców

Zmiany obejmują także sekcję z materiałami do dalszego czytania. Linki do powiązanych artykułów mają być bardziej widoczne i otrzymają miniatury. Google rozszerza ponadto karuzele z aktualnymi publikacjami na kolejne regiony i języki. W tych rzędach mogą pojawiać się materiały z wybranych przez użytkownika Preferred Sources.

Według Google liczba osób korzystających z Preferred Sources wzrosła od początku roku ponad siedmiokrotnie. To deklaracja firmy dotycząca wykorzystania funkcji, a nie miara ruchu przekazanego konkretnym redakcjom.

W AI Mode trwają również testy klikalnych nazw twórców i wydawców przy wynikach wideo. Kliknięcie ma prowadzić do profilu w Google Search, gdzie można zobaczyć więcej informacji o autorze i jego pracy. Dla odbiorcy oznacza to dodatkowy kontekst, ale niekoniecznie szybsze przejście na stronę wydawcy.

Czy wydawcy dostaną więcej wejść?

Na razie nie ma podstaw, by odpowiedzieć na to pytanie twierdząco. Google zwiększa widoczność odnośników i twierdzi, że AI Overviews oraz AI Mode mają pomagać w odkrywaniu witryn, ale sam opis funkcji nie pokazuje współczynnika kliknięć ani jakości ruchu.

Właściciele stron mogą obserwować w Search Console informacje o pojawianiu się ich materiałów w generatywnych funkcjach wyszukiwania. Google zapowiedział tam dane o wyświetleniach, stronach występujących w odpowiedziach i krajach, w których są widoczne. To może pomóc ocenić ekspozycję, lecz sama widoczność nie jest równoznaczna z wizytą na stronie.

Dla wydawców najważniejsza pozostaje więc nie sama liczba linków, lecz to, czy użytkownik ma powód, by w nie kliknąć. W tym kontekście warto pamiętać, że sztuczna inteligencja zmienia także sposób budowania widoczności w Google, o czym pisaliśmy w materiale AI w SEO.

Google mówi, że będzie dalej testować układ i obserwować, co działa. Dopiero dane z kolejnych tygodni i miesięcy pokażą, czy bardziej widoczne źródła rzeczywiście przełożą się na większy ruch, czy tylko ułatwią sprawdzanie informacji bez opuszczania strony wyników.

Paweł Lisowski

Autor Artykułu

Paweł Lisowski

Paweł Lisowski - pasjonat technologii, komputerów i internetu. Od wielu lat śledzi rozwój sprzętu i oprogramowania, testuje nowe rozwiązania i dzieli się wiedzą z czytelnikami. Zafascynowany wpływem technologii na codzienne życie, tworzy praktyczne poradniki i inspiruje do świadomego korzystania z cyfrowego świata.

Podobne Wpisy

Zobacz Także