Aktualności Artykuł

Nirva chce, by AI słuchała tylko właściciela. Startup zebrał już 33 mln dolarów

Dodano: 22.10.2026
Aktualizacja: 22.10.2026, 13:51
Paweł Lisowski By Paweł Lisowski

Nirva, startup rozwijający biżuterię z wbudowaną sztuczną inteligencją, ogłosił pozyskanie 25 mln dolarów w rundzie pre-Series A. Wraz z wcześniejszym finansowaniem w wysokości 8 mln dolarów daje to łącznie 33 mln dolarów. Firma zapowiada, że jej pierwszy produkt trafi do pierwszych klientów pod koniec 2026 roku, a cena urządzenia wyniesie 249 dolarów.

Pomysł Nirvy jest prosty do opisania, ale trudny do zrealizowania: mały pendant noszony jako naszyjnik lub bransoletka ma przez cały dzień słuchać przede wszystkim głosu użytkownika, a nie rozmów wszystkich osób w otoczeniu. Startup chce dzięki temu zbudować osobisty dziennik AI, który rozpoznaje wzorce w codziennych wypowiedziach i podpowiada, nad czym warto się zatrzymać.

To ma być biżuteria, nie dyktafon

Urządzenie waży około 8 gramów, a według zapowiedzi Nirvy działa do trzech dni na jednym ładowaniu. Można je nosić na szyi albo na nadgarstku. Dostępne mają być wersje w kolorach srebrnym, szczotkowanego srebra, czarnym i złotym. Oficjalna strona firmy opisuje produkt jako dyskretny przedmiot do codziennego noszenia, który ma automatycznie tworzyć dziennik życia, śledzić nastroje i pomagać w refleksji nad relacjami.

To ważne przesunięcie akcentu względem popularnych rejestratorów spotkań. Nirva nie pozycjonuje się przede wszystkim jako narzędzie do produktywności. Jej aplikacja ma analizować wypowiedzi użytkownika i przedstawiać mu wnioski dotyczące emocji, stylu komunikacji, powtarzających się sytuacji oraz osób pojawiających się w jego otoczeniu. Startup podaje też, że system może tworzyć przypomnienia i sugerować działania, na przykład powrót do sprawy, o której użytkownik zapomniał.

Największa obietnica dotyczy prywatności

Stałe nasłuchiwanie otoczenia jest jednocześnie największym atutem i największym ryzykiem takich urządzeń. Nirva twierdzi, że podczas konfiguracji użytkownik nagrywa próbki własnego głosu, a model wykorzystuje je do odfiltrowywania wypowiedzi innych osób. Firma deklaruje również, że domyślnie nie przechowuje surowego dźwięku ani transkrypcji po zakończeniu przetwarzania. Zanim nagranie zostanie usunięte, system ma jednak analizować między innymi ton, wysokość, głośność i tempo mowy.

To rozróżnienie nie rozwiązuje wszystkich problemów. Nawet jeśli produkt nie zapisuje rozmów, osoba znajdująca się obok może nie wiedzieć, co dokładnie jest rejestrowane ani jak skutecznie działa separacja głosu. Przed zakupem warto więc sprawdzić politykę prywatności, sposób sygnalizowania aktywnego nasłuchu oraz ustawienia przechowywania danych. W przypadku urządzeń stale obecnych przy ciele te informacje są równie istotne jak czas pracy baterii.

Rynek ambient AI szybko się zagęszcza

Za Nirvą stoją Wei Lyu i Jason Chen, wcześniej związani z Meta Reality Labs, oraz Hanying Hu, założycielka marki modowej i biżuteryjnej. Lightspeed, jeden z inwestorów, opisuje urządzenie jako połączenie naszyjnika lub bransoletki z osobistym dziennikiem i trenerem. South Park Commons, który uczestniczył we wcześniejszej rundzie, zwraca uwagę, że przewagą Nirvy ma być nie sama obecność mikrofonów, lecz forma, którą użytkownik rzeczywiście chce nosić codziennie.

To podejście wpisuje się w szerszy trend urządzeń ambient AI: technologii, która działa w tle i ma dostarczać kontekstu bez uruchamiania aplikacji przy każdej czynności. Nirva konkuruje o uwagę między innymi z inteligentną biżuterią Taya oraz urządzeniami Friend i Bee. O powodzeniu projektu zdecyduje nie tylko jakość modelu, ale także dokładność rozpoznawania głosu, transparentność zasad prywatności, wygoda noszenia i to, czy generowane wnioski okażą się faktycznie użyteczne, a nie tylko efektownie brzmiące.

Sprzedaż rozpocznie się w listopadzie

Nirva ma rozpocząć przyjmowanie zamówień w listopadzie, z planem dostarczenia pierwszych egzemplarzy do końca roku. Na tym etapie są to zapowiedzi producenta, dlatego kluczowym testem będzie praktyczne sprawdzenie deklarowanego czasu pracy, filtrów głosu i jakości wniosków generowanych przez aplikację. Sama kwota 249 dolarów pozycjonuje pendant wyżej niż prosty gadżet do nagrywania, ale niżej niż część wyspecjalizowanych urządzeń ubieralnych z rozbudowanymi usługami abonamentowymi.

Źródła

Paweł Lisowski

Autor Artykułu

Paweł Lisowski

Paweł Lisowski - pasjonat technologii, komputerów i internetu. Od wielu lat śledzi rozwój sprzętu i oprogramowania, testuje nowe rozwiązania i dzieli się wiedzą z czytelnikami. Zafascynowany wpływem technologii na codzienne życie, tworzy praktyczne poradniki i inspiruje do świadomego korzystania z cyfrowego świata.

Podobne Wpisy

Zobacz Także