Orbital Matter drukuje konstrukcje na orbicie. To może zmienić budowę satelitów
Spis treści
Niewielki satelita Replicator 2 firmy Orbital Matter wydrukował element konstrukcyjny bezpośrednio w otwartej próżni kosmicznej. Według firmy to pierwszy taki test wykonany poza hermetycznym wnętrzem stacji lub kapsuły. Materiał jest wyciskany z żywicy i utwardzany światłem ultrafioletowym, dzięki czemu z kolejnych warstw powstaje sztywna, cylindryczna belka.
Misja wystartowała 7 lipca 2026 roku, a na pokładzie znalazły się cztery drukarki. Orbital Matter pokazało nagranie z kamery zamontowanej przy jednej z nich: widać na nim dyszę, fioletową poświatę UV i narastający fragment konstrukcji. Firma opisuje ten wydruk jako początek większego planu, którego kolejnym etapem ma być drukowanie dłuższych wysięgników do rozmieszczania paneli słonecznych.
To ważne rozróżnienie. Drukowanie na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej było już testowane w warunkach kontrolowanego, ciśnieniowego środowiska. Replicator 2 pracuje natomiast na zewnątrz, gdzie nie ma powietrza, grawitacja jest bardzo mała, a temperatura zmienia się gwałtownie między światłem słonecznym a cieniem Ziemi. Potwierdzenie, że materiał można w takich warunkach stabilnie wyciskać i utwardzać, usuwa jedno z podstawowych ryzyk całej koncepcji.
W praktyce chodzi o obejście ograniczeń rakietowej owiewki. Dziś duże anteny, lustra teleskopów i panele słoneczne trzeba złożyć przed startem, a następnie skomplikowanie rozłożyć na orbicie. Konstrukcje drukowane już w kosmosie mogłyby być większe, bo nie musiałyby mieścić się w pozycji startowej. To jeden z powodów, dla których technologia jest interesująca także w kontekście przyszłych centrów danych na orbicie, wymagających dużej mocy i skutecznego odprowadzania ciepła.
Nie jest to jednak gotowa metoda budowy wielkich elektrowni kosmicznych. NASA i Redwire wcześniej drukowały belki w komorach próżniowych i rozwijały podobne koncepcje, lecz program OSAM-2 zakończono w 2023 roku przed demonstracją na orbicie. Orbital Matter musi teraz sprawdzić, jak dłuższe wysięgniki zachowują się podczas nagrzewania, chłodzenia i wielomiesięcznej ekspozycji na promieniowanie.
Firma zapowiada kolejne misje z większymi drukarkami. Docelowo chce budować wysięgniki o długości około 100 metrów, które mogłyby podpierać skrzydła paneli słonecznych o mocy przekraczającej 100 kW. Na tym etapie są to cele rozwojowe, a nie parametry już działającej infrastruktury. Pierwszy wydruk w otwartej próżni pokazuje jednak, że pomysł przeszedł z fazy testów naziemnych do rzeczywistego środowiska orbitalnego.
Źródła
Autor Artykułu
Paweł Lisowski
Paweł Lisowski - pasjonat technologii, komputerów i internetu. Od wielu lat śledzi rozwój sprzętu i oprogramowania, testuje nowe rozwiązania i dzieli się wiedzą z czytelnikami. Zafascynowany wpływem technologii na codzienne życie, tworzy praktyczne poradniki i inspiruje do świadomego korzystania z cyfrowego świata.