Android może znów postawić na zmienną przysłonę. W grze aparaty 200 MP
Spis treści
Chińscy producenci smartfonów mają rozważać aparaty ze zmienną przysłoną po premierze iPhone’a 18 Pro. Według przecieku rozwiązanie może trafić do modułów z matrycą 200 MP, a równolegle firmy mają analizować ekrany zakrzywione na wszystkich czterech krawędziach.
Informacja pochodzi od Digital Chat Station, autora publikującego na Weibo. W maszynowym tłumaczeniu wpisu mowa o „kilku” chińskich markach zainteresowanych takim kierunkiem. Nie ma jednak jeszcze nazw producentów, modeli ani terminów premier, dlatego nie jest to zapowiedź konkretnego telefonu.
Apple przywróciło temat zmiennej przysłony
iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max mają główny aparat Fusion 48 MP ze zmienną przysłoną. Apple podaje cztery ustawienia: f/1,48, f/1,8, f/2,8 i f/4,0. Węższy otwór może zwiększyć głębię ostrości, co jest przydatne między innymi przy zdjęciach bliskich obiektów. Apple opisuje tę funkcję jako element systemu aparatu iPhone’a 18 Pro.
To nie pierwszy powrót tej technologii na Androida. Samsung zastosował w Galaxy S9 i S9+ mechaniczną przysłonę przełączaną między f/1,5 a f/2,4. Producent wyjaśniał, że szerszy otwór pomaga w słabym świetle, a węższy ogranicza ilość światła i zwiększa zakres ostrości. Był to system dwuustawieniowy, a nie płynna regulacja znana z nowszych konstrukcji. Samsung opisał działanie Dual Aperture w Galaxy S9.
200 MP nie rozwiązuje wszystkiego
Połączenie wysokiej rozdzielczości ze zmienną przysłoną brzmi efektownie, ale sama liczba megapikseli nie przesądza o jakości zdjęć. Znaczenie mają także rozmiar matrycy, optyka, stabilizacja i przetwarzanie obrazu. Mechaniczna przysłona oznacza ponadto dodatkowe ruchome elementy, miejsce w module aparatu oraz wymagania dotyczące trwałości.
Dlatego najważniejsze pytanie będzie brzmiało nie „czy telefon ma 200 MP”, lecz „czy duża matryca rzeczywiście skorzysta z regulacji przysłony”. Jeśli przeciek się potwierdzi, producenci będą musieli udowodnić, że nowy mechanizm daje widoczną przewagę nad fotografią obliczeniową, a nie tylko dobrze wygląda w specyfikacji.
Zakrzywiony ekran też może wrócić
Ten sam przeciek wspomina o niemal bezramkowych wyświetlaczach zakrzywionych na czterech krawędziach. Taki pomysł może być próbą odpowiedzi na przyszłe wzornictwo iPhone’a, ale na razie brakuje szczegółów. W praktyce przy takiej konstrukcji liczą się nie tylko wrażenia wizualne, lecz także przypadkowe dotknięcia, odbicia światła i odporność krawędzi na uszkodzenia.
Na dziś warto więc traktować oba kierunki jako obserwację trendu, a nie listę potwierdzonych funkcji. Android już wcześniej testował zmienną przysłonę, a teraz zainteresowanie może wzrosnąć, jeśli rozwiązanie Apple okaże się użyteczne w codziennych zdjęciach.
Źródła
Autor Artykułu
Paweł Lisowski
Paweł Lisowski - pasjonat technologii, komputerów i internetu. Od wielu lat śledzi rozwój sprzętu i oprogramowania, testuje nowe rozwiązania i dzieli się wiedzą z czytelnikami. Zafascynowany wpływem technologii na codzienne życie, tworzy praktyczne poradniki i inspiruje do świadomego korzystania z cyfrowego świata.