Były dyrektor Meta buduje AI, które ma zastąpić pakiet Office i Google Workspace
Spis treści
Rohit Patel, były dyrektor Meta Superintelligence Labs, odchodzi z firmy po ośmiu latach pracy nad sztuczną inteligencją i uruchamia startup Ndoc. Jego pomysł to nie kolejny chatbot dopisany do arkusza, lecz jedno środowisko do analizy danych, tworzenia prezentacji i dokumentowania sposobu, w jaki powstały wyniki.
Patel opowiedział o projekcie TechCrunch. Ndoc ma odpowiadać na problem znany wielu zespołom: dane są w Excelu, tekst w Wordzie, prezentacja w PowerPoincie, a wyjaśnienia i poprawki krążą jeszcze w rozmowach z chatbotem. W nowym narzędziu każdy członek zespołu ma móc otworzyć dokument, nawet jeśli sam nie korzysta z Ndoc.
Trzy warstwy jednego dokumentu
Interfejs podzielono na trzy części. Stage służy do prezentowania rezultatów, na przykład slajdów, wykresów, symulacji lub małych aplikacji. Narrative zawiera analizę, numerowane odwołania, wygenerowane ilustracje i opis tego, skąd wzięły się wnioski. Model przechowuje dane oraz skrypty Pythona wykorzystane do obliczeń.
Ten ostatni element ma być ważny dla wiarygodności. Użytkownik może prześledzić kod, zapytać AI o działanie konkretnego fragmentu i sprawdzić formułę zamiast przyjmować wynik na wiarę. To praktyczne rozwinięcie doświadczeń Patela z ewaluacją modeli. Na swojej stronie opisuje publikacje poświęcone testowaniu systemów wielomodalnych i uczeniu ze wzmocnieniem, a Meta wyjaśnia, że w tej technice agent uczy się podejmować decyzje przez interakcję ze środowiskiem i otrzymywanie informacji zwrotnej.
Ndoc chce zmienić także sam plik
Startup ma pozwalać na import danych z używanych już narzędzi, ale jego ambicja sięga dalej. Patel chce, aby dokument można było wyeksportować jako pojedynczy plik .ndoc.html otwierany w zwykłej przeglądarce. Format ma zostać udostępniony jako open source, dzięki czemu inne aplikacje mogłyby z nim współpracować bez uzależniania całego obiegu pracy od jednego dostawcy.
Ndoc jest na razie małym przedsięwzięciem. Według TechCrunch startup prowadzi pilotaż dla firm, udostępnia ograniczoną wersję alfa osobom z listy oczekujących i planuje pobierać opłaty za wykorzystanie oraz tokeny. Patel deklaruje, że przed poszukiwaniem finansowania chce najpierw sprawdzić, czy użytkownicy rzeczywiście pokochają produkt. Pełna premiera ma nastąpić w przyszłym roku, ale harmonogram może się zmienić wraz z wynikami pilotażu.
Trudniejsza konkurencja niż kolejny edytor
Największym wyzwaniem nie będzie samo wygenerowanie wykresu. Firmy mają już ustalone procesy, uprawnienia i archiwa w Microsoft 365 oraz Google Workspace, a konkurencyjne laboratoria AI rozwijają integracje z tymi usługami. Ndoc próbuje przekonać klientów, że warto przenieść cały proces do nowego miejsca, jednocześnie zachowując możliwość importu dotychczasowych danych.
To odważny zakład, zwłaszcza że produkt rozwija zespół liczący trzy osoby i bez zewnętrznego finansowania. Jego przewagą ma być przejrzystość: wynik, opis, dane i kod mają znajdować się obok siebie. Jeśli ten model pracy sprawdzi się w pilotażu, Ndoc może zainteresować zespoły, które nie chcą tylko automatyzować pojedynczej komórki w arkuszu, lecz potrzebują pełnego, możliwego do sprawdzenia procesu analitycznego.
Źródła
Autor Artykułu
Paweł Lisowski
Paweł Lisowski - pasjonat technologii, komputerów i internetu. Od wielu lat śledzi rozwój sprzętu i oprogramowania, testuje nowe rozwiązania i dzieli się wiedzą z czytelnikami. Zafascynowany wpływem technologii na codzienne życie, tworzy praktyczne poradniki i inspiruje do świadomego korzystania z cyfrowego świata.