Film zrobiony przez AI nie przyciągnął widzów. Chiny pokazują, czego nie da się wygenerować
Spis treści
Technologia nie wystarczyła, żeby sprzedać bilety. Sanxingdui: Future Past, reklamowany jako pierwszy w Chinach pełnometrażowy film stworzony w całości z użyciem AI, wszedł do kin 23 października 2026 roku. Po kilku dniach jego wynik pozostawał daleko za zgłoszonym budżetem.
Według danych platformy Maoyan, przytoczonych przez Cartoon Brew, po pierwszych czterech dniach film miał około 1,21 mln juanów wpływów, czyli w przybliżeniu 181 tys. dolarów. To nie jest wynik końcowy całej dystrybucji, lecz wczesny odczyt z kin. Przy ponad 10 tys. zaplanowanych seansów w dniu premiery oznaczał średnio mniej niż 20 dolarów na seans.
Duża premiera, skromne zainteresowanie
Już przed premierą sygnały były słabe. Agencja AFP podała, że wieczorem 22 października przedsprzedaż biletów wynosiła 65 tys. juanów, a prognozowane wpływy miały pozostać poniżej 100 tys. juanów. To dane z przedsprzedaży i prognoza, a nie podsumowanie otwarcia.
Jiang Defu, dyrektor generalny Bona Film Group, nie ukrywał, że projekt jest eksperymentem. W rozmowie z branżowym serwisem Yuli powiedział: „Jako pierwsi tego spróbowaliśmy, jako pierwsi dostaliśmy pozwolenie na dystrybucję kinową i jako pierwsi zostaliśmy ocenieni przez publiczność”. Dodał, że nie było to łatwe. Wypowiedź przytoczyła AFP w relacji opublikowanej między innymi przez NDTV.
AI nie oznacza produkcji bez ludzi
Według Bona Film Group produkcja kosztowała ponad 10 mln juanów, czyli około 1,5 mln dolarów. Nad filmem przez ponad dwa lata pracowało prawie 100 osób. Zespół nie ograniczył się do wpisywania poleceń do generatora: przygotował scenariusz, projekty ujęć, oprawę artystyczną, dźwięk i montaż, a następnie wielokrotnie sprawdzał materiał.
TechNode, opisując proces produkcji, podał, że twórcy wygenerowali ponad 1,2 mln obrazów bazowych i przeszli przez ponad 100 pełnych iteracji filmu. Te liczby pokazują skalę pracy potrzebnej do utrzymania spójności postaci, scen i oświetlenia przez 100 minut. AI przyspiesza tworzenie materiału, ale nie usuwa potrzeby selekcji, poprawek i decyzji artystycznych.
„Niu Lai” wygrał uwagę dzięki niedoskonałościom
Ciekawy kontrast stanowi Niu Lai, chińska animacja przygotowana przez matkę i syna za około 200 dolarów. Film miał znacznie słabszy start: według danych Maoyan przytoczonych przez Associated Press w pierwszych dziesięciu dniach od premiery 5 sierpnia przyniósł około 10 tys. juanów, a niektóre dni zamykały się kwotą zaledwie 200 juanów.
Potem krótkie fragmenty topornej animacji i nietypowych występów zaczęły krążyć w chińskich mediach społecznościowych. Krytyka przerodziła się w ciekawość, a wpływy jednego z późniejszych dni sięgnęły 8,2 mln juanów. Łączny wynik wynosił wtedy 17,1 mln juanów, przy niemal 300 tys. widzów. To przykład tego, jak opowieść o samym filmie może stać się powodem, dla którego ludzie chcą kupić bilet.
Jaka lekcja płynie z tej porażki?
Nie można na tej podstawie stwierdzić, że widzowie odrzucają filmy tworzone z pomocą AI. Oba tytuły nie są bezpośrednio porównywalne, a sukces Niu Lai wyrósł częściowo z memów, ironii i wspólnego doświadczenia oglądania czegoś osobliwego.
Wniosek dla Hollywood jest ostrożniejszy, ale praktyczny: sprawność narzędzia nie zastępuje historii, bohaterów i powodu, by poświęcić filmowi dwie godziny. Sanxingdui: Future Past pokazał, że można doprowadzić produkcję opartą na AI do kinowej premiery. Wczesne wyniki sugerują jednak, że sama nowość technologiczna nie jest jeszcze wystarczającą obietnicą dla publiczności.
Źródła
Autor Artykułu
Paweł Lisowski
Paweł Lisowski - pasjonat technologii, komputerów i internetu. Od wielu lat śledzi rozwój sprzętu i oprogramowania, testuje nowe rozwiązania i dzieli się wiedzą z czytelnikami. Zafascynowany wpływem technologii na codzienne życie, tworzy praktyczne poradniki i inspiruje do świadomego korzystania z cyfrowego świata.