Kamery Flock pod presją. Amerykańskie miasta ograniczają system rozpoznawania tablic
Spis treści
Amerykańskie samorządy coraz częściej wycofują się z kamer Flock Safety albo ograniczają sposób, w jaki policja może z nich korzystać. Najnowszym przykładem jest League City w Teksasie, gdzie mieszkańcy odrzucili dalsze używanie kamer automatycznie odczytujących tablice rejestracyjne. To szersza debata o tym, kto kontroluje dane o przemieszczaniu się kierowców.
League City zakryje kamery po głosowaniu mieszkańców
W referendum z 3 listopada 2026 r. większość głosujących w League City opowiedziała się przeciwko dalszemu używaniu kamer ALPR przy drogach publicznych. Oficjalny komunikat miasta podaje wynik 54,01 proc. głosów przeciw i 45,99 proc. za. Rada miejska przewidziała usunięcie urządzeń w ciągu 72 godzin od formalnego zatwierdzenia wyników, a burmistrz polecił wcześniej zakryć kamery, aby policja przestała zbierać i udostępniać nowe dane.
Według miasta dane już zebrane mają być automatycznie usuwane po 30 dniach, chyba że zostaną zachowane jako dowód w aktywnej sprawie. Urzędnicy mają też przeanalizować umowy z Flock Safety, w tym możliwość częściowego rozwiązania kontraktu lub jego nieodnowienia.
Dlaczego lokalne władze zmieniają decyzję?
Jak wynika z materiału TechCrunch będącego punktem wyjścia dla tej informacji, od lata co najmniej dziesięć lokalnych władz i jednostek policji podjęło kroki, by zakończyć, ograniczyć lub zrewidować korzystanie z technologii Flock. Wśród wymienianych miejsc są m.in. Asheville, El Paso County, Monroe, Newburgh, Richmond, Hopkinton, New Bedford, Lansing oraz South Windsor. Powtarzają się trzy pytania: jak długo przechowywane są dane, kto może je przeszukiwać i komu wolno je udostępniać.
Flock Safety oferuje między innymi kamery odczytujące tablice rejestracyjne, oprogramowanie do analizy cech pojazdów, systemy wykrywania wystrzałów i drony. Z punktu widzenia policji taki system może przyspieszyć poszukiwanie skradzionego auta albo osoby zaginionej. Z punktu widzenia mieszkańca tworzy jednak zapis obecności samochodu w konkretnym miejscu i czasie.
Flock skrócił domyślną retencję, ale to nie kończy sporu
Firma informuje w swojej aktualnej polityce, że dane z kamer LPR są domyślnie przechowywane przez siedem dni, a następnie trwale usuwane. Zastrzega przy tym, że okres może wynikać z lokalnego prawa lub zostać zmieniony przez klienta. W nowych rozwiązaniach dla organów ścigania pojawiły się także kody spraw wymagane przy wyszukiwaniu oraz tryb zachowania konkretnych materiałów na potrzeby aktywnego dochodzenia.
To ważne rozróżnienie: siedmiodniowa retencja ogranicza czas przechowywania zwykłych zapisów, ale nie odpowiada sama w sobie na pytanie, kto może wykonać zapytanie do bazy ani czy dane z jednej sieci kamer są dostępne dla innych jednostek. Dlatego część miast nie rezygnuje z ALPR, tylko zawęża dostęp. Cleveland przedłużył umowę, ale ograniczył bazę do własnej policji i zablokował dostęp regionalnemu centrum wymiany informacji.
Spór wchodzi na poziom federalny
Kontrowersje dotyczą również dostępu agencji federalnych i wykorzystania danych w sprawach imigracyjnych. Właśnie dlatego dyskusja o Flocku stała się tematem projektów ustaw w Kongresie. Flock-Off Act, przedstawiony przez Thomasa Massiego i Erica Burlisona, zakłada odcięcie federalnych pieniędzy na zakup, utrzymanie i obsługę systemów ALPR oraz kamer biometrycznych. Z kolei Ban Flock Act, ogłoszony przez Berniego Sandersa, Alexandrię Ocasio-Cortez i Jeffa Merkleya, przewiduje zakaz używania ALPR przez agencje federalne i ograniczenie federalnego finansowania dla władz korzystających z takich systemów.
Żaden z tych projektów nie zmienia dziś zasad działania lokalnej policji. Pokazuje jednak, że kamery drogowe przestały być wyłącznie narzędziem technicznym. Stały się elementem polityki publicznej, w której bezpieczeństwo musi być zestawione z prywatnością, przejrzystością zakupów i kontrolą nad bazą danych.
Co z tego wynika dla mieszkańców?
Przed podpisaniem umowy samorząd powinien jasno określić zakres wyszukiwania, listę uprawnionych jednostek, czas retencji, procedurę audytu i zasady dostępu dla podmiotów zewnętrznych. Powinien też opublikować informację o zakupie i umożliwić mieszkańcom realny udział w decyzji.
Przypadek League City pokazuje, że brak takiej przejrzystości może skończyć się nie tylko zmianą regulaminu, lecz także politycznym odwróceniem całego projektu. Skuteczność systemu nie wystarczy, jeśli społeczność nie wie, kto patrzy, jak długo przechowywane są dane i co dzieje się z nimi poza granicami miasta.
Źródła
Autor Artykułu
Kamil Rogowski
Kamil Rogowski - to pasjonat technologii i sprzętu komputerowego, który od lat śledzi rozwój PC, podzespołów i gamingu. Na pcarena.pl dzieli się testami, opiniami oraz praktycznymi poradami, pomagając czytelnikom wybrać najlepszy sprzęt do pracy i rozrywki. Jego artykuły łączą wiedzę techniczną z lekkim, przystępnym stylem.