Komputery Artykuł

Mniej niż 5 tys. kroków dziennie wiąże się z wyższym ryzykiem udaru i demencji. Telefon może je policzyć

Dodano: 20.10.2026
Aktualizacja: 20.10.2026, 12:13
Paweł Lisowski By Paweł Lisowski

Telefon w kieszeni może być wystarczającym licznikiem kroków, ale najważniejszy wniosek z nowych danych jest jeszcze prostszy: długotrwała bezczynność nie pozostaje obojętna dla mózgu i układu krążenia. Analiza obejmująca 22 517 osób sugeruje, że uczestnicy robiący średnio mniej niż 5000 kroków dziennie byli w kolejnych latach znacznie częściej diagnozowani z demencją, chorobą Parkinsona lub udarem niż osoby przekraczające 12 000 kroków.

Mniej ruchu, więcej problemów zdrowotnych

Wyniki przedstawiono podczas 151. dorocznego spotkania American Neurological Association. Naukowcy wykorzystali dane z urządzeń rejestrujących aktywność zebrane przez cały rok, a następnie sprawdzili elektroniczną dokumentację medyczną uczestników w okresie obserwacji sięgającym pięciu lat. W grupie najmniej aktywnej rozpoznania demencji, choroby Parkinsona, udaru lub przemijającego ataku niedokrwiennego pojawiały się niemal dwa razy częściej niż w grupie przekraczającej 12 000 kroków.

To badanie obserwacyjne, więc nie dowodzi, że konkretna liczba kroków sama w sobie zapobiega chorobie. Mniej aktywne osoby częściej miały również otyłość, cukrzycę, nadciśnienie i depresję. Są to czynniki, które mogą jednocześnie ograniczać aktywność i zwiększać ryzyko problemów naczyniowych oraz pogorszenia funkcji poznawczych. Wynik warto więc traktować jako sygnał ostrzegawczy, a nie medyczną receptę z jedną obowiązkową granicą.

Nie trzeba też zaczynać od 12 000 kroków. Dla osoby spędzającej większość dnia przy biurku rozsądniejszym celem może być stopniowe zwiększanie własnej średniej: krótki spacer po posiłku, schody zamiast windy albo przejście części drogi do pracy. Regularność ma większe znaczenie niż jednorazowy rekord.

Smartfon wystarczy do podstawowego pomiaru

Do śledzenia postępów nie jest konieczny smartwatch ani opaska. W badaniu opublikowanym w JAMA aplikacje w smartfonach testowano podczas marszu na bieżni, porównując je z bezpośrednim liczeniem kroków. Różnica dla aplikacji wynosiła od -6,7 do 6,2 proc., podczas gdy testowane urządzenia noszone na nadgarstku osiągały od -22,7 do -1,5 proc. Próba była niewielka i laboratoryjna, ale pokazuje, że telefon może być użytecznym, łatwo dostępnym narzędziem.

Podobny wniosek przyniosła analiza sześciu aplikacji i trzech opasek opisana w czasopiśmie Sensors: w kontrolowanych pomiarach dokładność aplikacji była porównywalna z opaskami. W codziennym użytkowaniu jest jednak jeden ważny warunek — telefon musi być przy sobie. Jeśli przez pół dnia leży na biurku lub ładuje się w innym pokoju, aplikacja nie policzy kroków wykonanych bez niego.

Jak zacząć bez kupowania nowego sprzętu?

Włącz pomiar aktywności w systemowej aplikacji zdrowotnej telefonu, włóż urządzenie do kieszeni i przez tydzień sprawdzaj średnią, zamiast przejmować się wynikiem pojedynczego dnia. Na Androidzie dane mogą być porządkowane przez Health Connect, a na iPhonie przez aplikację Zdrowie. Porównuj przede wszystkim własne wyniki z kolejnych tygodni — różne telefony i aplikacje mogą liczyć kroki nieco inaczej.

Jeżeli masz chorobę przewlekłą, objawy neurologiczne albo długo pozostajesz nieaktywny, zwiększanie wysiłku warto omówić z lekarzem. Sam licznik kroków nie zastępuje diagnozy, ale może pomóc zauważyć, że codzienna dawka ruchu systematycznie spadła.

Paweł Lisowski

Autor Artykułu

Paweł Lisowski

Paweł Lisowski - pasjonat technologii, komputerów i internetu. Od wielu lat śledzi rozwój sprzętu i oprogramowania, testuje nowe rozwiązania i dzieli się wiedzą z czytelnikami. Zafascynowany wpływem technologii na codzienne życie, tworzy praktyczne poradniki i inspiruje do świadomego korzystania z cyfrowego świata.

Podobne Wpisy

Zobacz Także