Aktualności Artykuł

Spotify chce, by sztuczna inteligencja prowadziła użytkowników prosto do jego muzyki

Dodano: 22.10.2026
Aktualizacja: 22.10.2026, 15:44
Paweł Lisowski By Paweł Lisowski
Spotify stawia na agentów AI i rozmowę o muzyce
AS_Photography via Pixabay

Spotify chce wykorzystać rozwój agentów AI, aby zmienić sposób odkrywania muzyki, podcastów i audiobooków. Zamiast samodzielnie otwierać aplikację, wyszukiwać wykonawcę i układać playlistę, użytkownik będzie mógł opisać swój cel asystentowi, a ten poprosi Spotify o przygotowanie odpowiedniej propozycji.

To ważny kierunek dla firmy, która według danych z materiału źródłowego zakończyła trzeci kwartał z 788 mln aktywnych użytkowników miesięcznie i przychodami bliskimi 5 mld euro. Spotify nie chce jednak ograniczać dostępu do swoich treści do własnej aplikacji. Chce być usługą muzyczną wybieraną przez różne agenty AI.

Spotify ma już najważniejsze integracje

Firma udostępniła Spotify w rozmowach ChatGPT, gdzie można poprosić o utwory, albumy, wykonawców, playlisty lub podcasty. W kwietniu 2026 r. ogłosiła także integrację z Claude, obejmującą rekomendacje oparte na historii słuchania, zapisywanie utworów i tworzenie playlist. We wrześniu podobny kierunek pojawił się w Meta Muse, którego użytkownik może poprosić o odtworzenie muzyki, zapisanie piosenki w bibliotece albo przygotowanie playlisty na konkretną okazję.

W praktyce agent nie musi znać całego gustu użytkownika. Spotify może przyjąć prośbę, przetworzyć ją we własnych systemach i zwrócić wynik oparty na historii słuchania, pomijanych utworach, zapisanych piosenkach oraz wcześniejszych odkryciach. To przewaga nad ogólnym asystentem, który zna intencję pytania, ale niekoniecznie zna muzyczne przyzwyczajenia konkretnej osoby.

Nie chodzi tylko o wygodniejsze playlisty

Podczas Investor Day Spotify opisywało swoją przewagę jako połączenie ogólnej sztucznej inteligencji z własnym „Large Taste Model”. Według firmy model korzysta z 3,4 bln sygnałów dotyczących gustu generowanych każdego dnia. Dzięki temu rozmowa może prowadzić nie tylko do listy utworów, lecz także do bardziej precyzyjnego rezultatu, na przykład muzyki do biegu w określonym tempie albo podcastu dopasowanego do tematu, o którym użytkownik właśnie rozmawia z asystentem.

Co-CEO Gustav Söderström przedstawia ten model jako szansę, a nie zagrożenie: Spotify chce, aby wzrost popularności agentów był dla firmy „wiatrem w plecy”. Jednocześnie firma deklaruje, że nie przekazuje partnerom historii słuchania. Zewnętrzny agent wysyła żądanie, a Spotify ma samodzielnie wykorzystać własne dane i mechanizmy personalizacji do wyboru odpowiedzi lub odtwarzania.

Największym wyzwaniem będzie kontrola dostępu

Otwartość na agentów ma jednak granice. Integracje muszą uwzględniać zgodę użytkownika, zakres dostępu do konta, prywatność oraz interesy twórców i samej platformy. Spotify podkreśla, że użytkownik może kontrolować połączenie z usługą, a w przypadku Claude'a można je w każdej chwili rozłączyć. To właśnie te zasady zdecydują, czy asystenci staną się wygodnym wejściem do serwisów streamingowych, czy kolejnym zamkniętym pośrednikiem między użytkownikiem a aplikacją.

Dla Spotify stawka jest większa niż pojedyncza funkcja tworzenia playlist. Jeśli użytkownicy coraz częściej będą prosić agentów o muzykę, podcasty i audiobooki, platforma, która najlepiej rozumie ich gust i pozwala bezpiecznie wykonać polecenie, może zyskać przewagę niezależnie od tego, gdzie rozpoczyna się rozmowa.

Źródła

Paweł Lisowski

Autor Artykułu

Paweł Lisowski

Paweł Lisowski - pasjonat technologii, komputerów i internetu. Od wielu lat śledzi rozwój sprzętu i oprogramowania, testuje nowe rozwiązania i dzieli się wiedzą z czytelnikami. Zafascynowany wpływem technologii na codzienne życie, tworzy praktyczne poradniki i inspiruje do świadomego korzystania z cyfrowego świata.

Podobne Wpisy

Zobacz Także