Aktualności Artykuł

Dotykowy MacBook coraz bliżej. Apple może mieć problem z własną ofertą

Dodano: 25.10.2026
Paweł Lisowski By Paweł Lisowski
Dotykowy MacBook Pro i problem Apple z ofertą
Grafika wygenerowana przez AI
Dodaj PC Arena do ulubionych źródeł w Google i wesprzyj redakcję!

Apple może wkrótce otworzyć nowy rozdział w historii MacBooków. Według doniesień Marka Gurmana z Bloomberga firma przygotowuje MacBooka Pro z ekranem OLED i obsługą dotyku. Taka zmiana byłaby ważniejsza niż sama nowa matryca, bo zmusiłaby Apple do ponownego rozrysowania granicy między MacBookiem Air, Pro i najtańszym MacBookiem Neo.

Największa zmiana dotyczy nie tylko ekranu

Przecieki mówią o dwóch nowych MacBookach Pro w rozmiarach 14 i 16 cali. Mają otrzymać panele OLED, dotyk oraz przeprojektowaną, lżejszą obudowę. Apple nie potwierdziło tych informacji, dlatego termin premiery i szczegóły konstrukcji trzeba traktować jako niepewne. W relacjach pojawia się także wątek zmian w macOS, które miałyby lepiej obsługiwać bezpośrednią interakcję z ekranem.

To byłby wyraźny kontrast z obecnymi modelami. W aktualnej specyfikacji 16-calowego MacBooka Pro Apple wymienia ekran Liquid Retina XDR, odświeżanie ProMotion do 120 Hz, klawiaturę Magic Keyboard i gładzik Force Touch, ale nie obsługę dotyku na wyświetlaczu. Taki zestaw dobrze pokazuje, jak firma rozdziela dziś role: ekran służy do wyświetlania obrazu, a sterowanie odbywa się przez klawiaturę, gładzik lub mysz.

MacBook Neo powiększa problem z pozycjonowaniem

Apple ma już więcej poziomów cenowych niż jeszcze niedawno. Oficjalnie zaprezentowany w marcu MacBook Neo jest najtańszym laptopem firmy, kosztuje w Stanach Zjednoczonych od 599 dolarów i korzysta z 13-calowego ekranu Liquid Retina oraz układu A18 Pro. Wyżej znajduje się MacBook Air, a nad nim kilka wariantów MacBooka Pro różniących się ekranem, rozmiarem i mocą układu.

Dodanie dotykowego OLED-u może tę drabinę jeszcze wydłużyć. Najtańszy MacBook Pro z układem z podstawowej serii może zacząć wyglądać jak droższy Air w innej obudowie, natomiast dotykowy Pro będzie próbował uzasadnić wysoką cenę nie tylko wydajnością, lecz także nowym sposobem obsługi. Dla kupującego oznacza to więcej możliwości, ale również większe ryzyko dopłaty za funkcję, która nie będzie potrzebna w codziennej pracy.

Czy Apple połączy linie Air i Pro?

Najbardziej logiczny scenariusz zakłada stopniowe porządkowanie oferty. Jeśli dotykowy ekran pozostanie wyróżnikiem najdroższych modeli, Apple zyska prosty argument sprzedażowy, ale utrzyma kilka bardzo podobnych laptopów. Jeżeli technologia stanieje i trafi także do MacBooka Air, różnice między seriami będą musiały oprzeć się przede wszystkim na wydajności, portach, czasie pracy i jakości ekranu.

Na razie nie wiadomo, jak praktyczny okaże się dotyk w macOS. W laptopie klawiatura i gładzik pozostaną podstawą, a sięganie do pionowego ekranu może być wygodne tylko w wybranych zadaniach. OLED może natomiast realnie poprawić kontrast i czerń, choć prawdopodobnie podniesie koszt urządzenia. Apple ma więc do rozwiązania dwa problemy naraz: przekonać użytkowników do dotyku i wyjaśnić, za co dokładnie płaci się w każdej wersji MacBooka.

Źródła

Dodaj PC Arena do ulubionych źródeł w Google i wesprzyj redakcję!
Paweł Lisowski

Autor Artykułu

Paweł Lisowski

Paweł Lisowski - pasjonat technologii, komputerów i internetu. Od wielu lat śledzi rozwój sprzętu i oprogramowania, testuje nowe rozwiązania i dzieli się wiedzą z czytelnikami. Zafascynowany wpływem technologii na codzienne życie, tworzy praktyczne poradniki i inspiruje do świadomego korzystania z cyfrowego świata.

Podobne Wpisy

Zobacz Także