USA chcą oznaczać autonomiczne auta cyjanowym światłem. GM szykuje kolejny krok
Spis treści
Amerykańska administracja chce, aby samochód działający w trybie autonomicznym był łatwy do rozpoznania także z zewnątrz. NHTSA zaproponowała standard dla opcjonalnych lamp w kolorze cyjanowym, czyli niebiesko-zielonym. To nie jest jeszcze obowiązek dla producentów, lecz próba stworzenia wspólnego sygnału dla kierowców, pieszych i służb.
Propozycja dotyczy pojazdów wyposażonych w system automatycznej jazdy (ADS), który może prowadzić bez ciągłego nadzoru człowieka. Zgodnie z dokumentem opublikowanym w Federal Register lampy miałyby świecić światłem ciągłym, a ich rozmieszczenie zapewniać widoczność z przodu, z tyłu i z obu boków pojazdu. NHTSA chce też doprecyzować wymagania dotyczące kierunkowskazów, świateł awaryjnych i przełączania świateł drogowych w samochodach pozbawionych tradycyjnych elementów sterowania.
Cyjanowe światło nie oznacza zgody na pełną autonomię
Najważniejsze jest słowo „opcjonalne”. NHTSA nie proponuje nakazu montowania niebiesko-zielonych lamp we wszystkich autonomicznych samochodach. Chodzi o to, aby producent, który zdecyduje się na taki sygnał, stosował jednolity kolor, sposób montażu i zasady aktywacji. Jeśli regulacja zostanie przyjęta, cyjanowe światło ma informować, że system ADS właśnie prowadzi pojazd, a nie że samochód może jechać samodzielnie w każdych warunkach.
To praktyczne rozróżnienie ma znaczenie również dla obecnych systemów asystujących. Funkcje takie jak aktywne utrzymanie pasa czy jazda bez trzymania rąk na kierownicy mogą nadal wymagać obserwowania drogi przez kierowcę. NHTSA opisuje osobno pojazdy zaprojektowane do jazdy wyłącznie przez system automatyczny, dlatego proponowany sygnał należy traktować jako element komunikacji i bezpieczeństwa, a nie certyfikat „samochodu bez ograniczeń”.
Regulator próbuje nadążyć za konstrukcją bez kierownicy
Wniosek jest częścią szerszej modernizacji amerykańskiego standardu FMVSS nr 108 dotyczącego oświetlenia. Przepisy powstawały z myślą o samochodach, w których człowiek ma pedały, kierownicę i ręcznie obsługiwane przełączniki. Tymczasem rynek rozwija pojazdy projektowane od początku pod kątem zautomatyzowanej jazdy, więc część dawnych wymagań przestaje pasować do ich budowy.
Standaryzacja sygnału może ograniczyć nieporozumienia na drodze, ale sama nie rozwiąże problemu odpowiedzialności ani oceny bezpieczeństwa. Dla użytkownika ważniejsze od koloru lamp pozostaną zakres działania systemu, warunki pogodowe i drogowe oraz jasna informacja, czy w danym momencie człowiek musi być gotowy do przejęcia kontroli.
GM planuje jazdę „eyes-off” od 2028 roku
Równolegle General Motors zapowiedział konkretny etap wdrażania autonomii w samochodach osobowych. Według materiałów z konferencji GM Forward firma chce rozpocząć w 2028 roku udostępnianie funkcji jazdy po autostradzie bez konieczności ciągłego patrzenia na drogę, początkowo w Cadillac Escalade IQ. Producent podkreśla, że rozwiązanie ma działać w określonych warunkach i po przejściu walidacji, więc nie jest obietnicą autonomicznej jazdy po każdej ulicy.
GM buduje pod ten cel scentralizowaną architekturę komputerową. Firma podaje, że jej nowa jednostka obliczeniowa ma oferować około 40 razy większą moc niż w obecnych samochodach, a jeden wspólny rdzeń ma obsługiwać między innymi percepcję otoczenia, aktywne bezpieczeństwo, napęd i funkcje kabiny. To pokazuje, że wyścig o autonomię dotyczy nie tylko czujników, lecz także oprogramowania, aktualizacji i sposobu projektowania całego pojazdu.
GM deklaruje również skrócenie tradycyjnego, cztero- lub pięcioletniego cyklu rozwoju samochodu o połowę dzięki wykorzystaniu AI i wirtualizacji. W praktyce oznacza to więcej testów w symulacjach przed zbudowaniem prototypu oraz szybsze sprawdzanie rzadkich, trudnych scenariuszy drogowych. Takie podejście nie zastępuje testów na prawdziwych drogach, ale może zwiększyć liczbę sytuacji, które inżynierowie przeanalizują przed wdrożeniem.
Autonomia wchodzi też do transportu miejskiego
Ten sam kierunek widać w usługach robotaksówek. Waymo ogłosiło, że przygotowuje wejście do regionu Madrytu i chce przyjąć pierwszych pasażerów w 2027 roku. Firma zapowiada etap manualnej jazdy i walidacji z przeszkolonym specjalistą, zanim przejdzie do w pełni autonomicznych przejazdów. To dobry przykład, dlaczego komunikat o aktywnym systemie może być przydatny: pojazd autonomiczny będzie musiał być czytelny nie tylko dla właściciela, lecz także dla całego otoczenia.
Najbliższe lata przyniosą więc dwa równoległe procesy. Regulatorzy będą ustalać, jak oznaczać i dopuszczać pojazdy o nietypowej konstrukcji, a producenci i operatorzy będą ograniczać autonomię do jasno określonych tras, prędkości i warunków. Cyjanowe światło może stać się prostym elementem tego języka, ale o bezpieczeństwie zdecydują dopiero kompletne zasady działania systemu oraz ich egzekwowanie.
Źródła
- NHTSA: propozycja aktualizacji wymagań oświetlenia dla pojazdów automatycznych
- Federal Register: Modernization of FMVSS No. 108 to Accommodate ADS-Equipped Vehicles
- General Motors: GM Forward 2026
- Waymo: przygotowania do uruchomienia usługi w regionie Madrytu
- TechCrunch Mobility: Blue-green is the color of autonomy
Autor Artykułu
Paweł Lisowski
Paweł Lisowski - pasjonat technologii, komputerów i internetu. Od wielu lat śledzi rozwój sprzętu i oprogramowania, testuje nowe rozwiązania i dzieli się wiedzą z czytelnikami. Zafascynowany wpływem technologii na codzienne życie, tworzy praktyczne poradniki i inspiruje do świadomego korzystania z cyfrowego świata.